Posty

Bangkok - 4 listopada

Obraz
Bangkok to głównie nieciekawe ulice... brudna rzeka, korki, autoriksze, bazary i świątynie. Czasem jakiś pałac. Ale po kolei. Wat Po, świątynia, która słynie z posągu Leżącego Buddy. Jego długość to 45m a wysokość 15. Leży on tam sobie, bo został właśnie jest ukazany w stanie przechodzenia w nirwanę. Dość tam ma Budda klaustrofobicznie, bo jest wciśnięty w budynek niewiele większy od niego. Ciężko więc zrobić zdjęcie, które ukaże go w całości. Ja nakręciłam filmik ;) Właściwie to muszę się tu na forum do czegoś przyznać. Tajlandia nie była nigdy moim wymarzonym celem. Mój stosunek do niej jest zatem dość "luźny". Owszem chcę coś zobaczyć ale nie mam parcia. Wejdę to Wejdę, a jak nie to nie. Ogólnie świątynia robi wrażenie zwłaszcza po południu kiedy światło słoneczne robi się cieplejsze. Tu dotarłyśmy dość późno. Zmiana strefy czasowej zrobiła swoje o spałyśmy dość długo. A właśnie, właśnie zapomniałam wspomnieć, że na początkowym etapie mojej dwumiesięcznej wyprawy mam to...

Bangkok - 3 listopada

Obraz
Bangkok. Hit czy kit? no niestety szalu nie ma. Wielkie, głośne i tłoczne miasto. No może nie tak tłoczne jak Bombaj ale jednak. Doleciałam rano, potem kolejką do centrum (40b). Pozdrawiam moich współtowarzyszy podróży i dziękuje za urozmaicenie lotu ;) Od znajomych wiedziałam, że najlepiej udać się na ulice Khao San w celu poszukiwania noclegu. Jest ulica! centrum rozrywki dla turystów. Kupisz tu ciuchy, zjesz tajskie żarcie w przyzwoitej cenie (od 30b), wymasujesz stopy, zrobisz dziarę i generalnie popijesz słuchając ryczącej muzyki. Pokój na tej ulicy kosztuje rożnie, ja zapłaciłam za dwójkę z łazienką 700b za noc - nie tak dużo ale na Tajlandie chyba nie tak znowu mało. Niestety nastrój nie bardzo mi dopisuję, więc zwiedzanie też nie sprawia tyle radości co mogłoby sprawiać. Wyjazd jest dość spontaniczny więc plan tworzy się przypadkiem. Pierwszego dnia właściwie trochę poznałam okolice. Zanim znalazł się hostel, zanim odespałam nocny lot był już wieczór. Kilka tylko fot ...

Wulkan Mutnowski i Gariełyj / Вулкан Мутновский и Горелый

Obraz
Podejście nr. 2 do wulkanu Mutnowskiego i Garieły.  Jedziemy! choć organizacja "wycieczki" nie była prosta. Lokalny tur organizator za wyjazd na 2 dni z kierowcą, dotarcie do miejsca "obozowego" (na mapie czerwona kropka), zostawienie nas na dwa dni i odebranie z miejsca "obozowego" zażądał ok 4000 zł. Ostała nas się dwójka i jak na wyprawę na 2 dni to koszt dość znaczy. Za 2000 zł na łeb to można do Azji polecieć. Daliśmy znać, że przemyślimy. Długa i wyjątkowo ciężka zima chyba wykończyła turystyczny biznes na Kamczatce bo następnego dnia cena spadła już do 2000 zł co dla mnie i tak było mocną przesadą. Szczęśliwie nasz znajomy zgodził się wyjechać z nami. Po kosztach :-) Jedziemy i droga wygląda dużo lepiej niż ostatnio (zdjęcia w poprzednich postach). Uśmiech z twarzy mi nie schodzi bo jest dość duża szansa, że tym razem wyprawa się uda. Docieramy do "czerwonej kropki" na mapie. Pierwszy wulkan na który chcemy wejść to ...