Posty

Wyświetlam posty z etykietą Serce dla Kaukazu

Aklimatyzacja - dzień trzeci

Obraz
Po ciężkiej, nieprzespanej nocy zjedliśmy śniadanie. Pierwszy raz byłam na takiej wysokości i mimo, że nie odczuwałam większych dolegliwości, problem ze snem miałam jak większość naszych "współlokatorów" w pokoju. Najbardziej jednak dokuczał fakt, że zrobienie kilku kroków pod górę męczyło jakbym niosła na plecach 40 kg. Straciłam także apetyt co przy wysiłku, który nas czekał było problemem, jak się później okazało...   W schronisku poznaliśmy dwóch Czechów, którzy postanowili przyłączyć się do naszej trójki. Z jednej strony cieszyło mnie, że grupa będzie liczyła 4 osoby + przewodnik Giorgi - w kupie siła jak mówią ;-) Z drugiej jednak, bałam się, że będę słabym ogniwem i nie dam rady. W takiej sytuacji cała grupa musiałaby zejść razem ze mną. Czułam presję i strach zwłaszcza, że panowie byli doświadczeni i wysportowani. A ja? Kiedy czasem słucham wypowiedzi znanych alpinistów, himalaistów którzy opowiadają jak wielką przyjemność sprawia im wspinaczka w tak wys...

Kaukaz w moim sercu

Obraz
Dużo zmian nastąpiło w ostatnich 3 latach mojego życia. Wyjechałam na 6 miesięcy do Gruzji. Tam pracowałam na rzecz najbardziej potrzebujących. Po powrocie firma, w której pracowałam zamknęła się i zamiast szukać kolejnego pracodawcy postanowiłam poświęcić czas dalszej pomocy w Gruzji. Spełniłam także dwa ogromna marzenia podróżnicze: -  najdalsza podróż (Kamczatka)  -  najdłuższa podróż (Tajlandia, Laos i Kambodża). Relacje można czytać na blogu.   Jednak czas beztroski musiał się skończyć. Rachunki trzeba płacić i szara rzeczywistość kazała wrócić na stare tory.   Nie zmieniły się jednak moje wielkie miłości. Najwspanialsze jest to, że pasję podróży mogłam połączyć z pomocą potrzebującym.   Dziś pracuję zawodowo, a po pracy jestem wolontariuszem Fundacji "Serce dla Kaukazu". Mój wolny czas poświęcam dzieciom, biednym rodzinom i starszym, chorym mieszkańcom Kaukazu.     Postanowiłam na blogu opowiedzieć Wa...