Posty

Mysore - ZOO

Obraz
Zmiana planów musiała nastąpić. Dziś mieliśmy ruszyć w stronę Kerali do miasta Cochin nocnym autobusem, poszwendać się tam jeden dzień (zobaczyć m.in. dzielnicę żydowską i pokolonialną portugalską zabudowę) a potem nocnym pociągiem ruszyć na północ w kierunku Goa. Okazało się jednak, że jest problem z biletami na Goa właśnie. Szykował się więc niezły maraton a do tego nie mieliśmy pewności czy wszystko pójdzie po naszej myśli - wyglądało na to, że możemy tam na dłużej utknąć. Postanowiliśmy więc zmienić plan i odpuścić Kerale. Będzie powód, żeby do Południowych Indii jeszcze wrócić. Kupiliśmy bilety bezpośrednio na Goa, do naszej ulubionej Agondy, w której już byliśmy cztery lata temu. Odległości do przebycia są tu ogromne. Busy i pociągi wloką się niemiłosiernie, więc podróże trwają kilkanaście godzin. Moim głównym celem tego wyjazdu był odpoczynek i nareperowanie zdrowia. Decyzja o wyjedzie na plażę była w tym wypadku najlepszą jak...

Mysore - Pałac Maharadży

Obraz
Niedziela okazała się dniem odpoczynku i laby także w Indiach. Wspólnie pojechaliśmy na obrzeża miasta do indyjskiego SPA, gdzie mogliśmy wylegiwać się nad basenem i zażyć kąpieli słonecznej :-) Resort był pierwszym miejscem gdzie można było zamówić piwo. Picie alkoholu w Indiach nie jest tolerowane, nie jest jednak rzadkością w Mysore wsiąść do rikszy, której kierowca jest ewidentnie w stanie wskazującym... Utrudnia to nieco współprace... że już nie wspomnę o zagrożeniu na drodze! a dodać trzeba, że ruch na lokalnych ulicach nie jest tak "uregulowany" jak u nas. Tu raczej obowiązuje prawo dżungli, większy i silniejszy może więcej i ma pierwszeństwo :-) Mysore pachnie jaśminem, różą i drzewem sandałowym. Miasto słynie z produkcji znakomitych kadzideł ale także z produkcji wysokiej jakości jedwabiu. Od wielu wieków jest ważnym centrum naukowo-kulturowym w południowych Indiach. To tu przyjeżdżają ludzie z całego świata szkolić się w jodze lub korzystać z wiedzy...

Mysore

Obraz
Do Mysore dojechaliśmy z małym opóźnieniem - Indie :-) W kafejce Khushi czekała już na nas  znajoma Agata. Gokulam, dzielnica w której się spotkaliśmy słynie ze szkół jogowych. To właśnie tu Agata, instruktorka jogi, szlifuje swój warsztat pod okiem mistrzów ASHTANGI . Dzięki jej poleceniu udało nam się zamieszkać na dwie noce w domu z rodziną indyjską. Nasza gospodyni ulokowała nas w przybudówce, gdzie mieliśmy własną małą kuchnie i łazienkę :-) najlepsze jak do tej pory warunki :-) Po południu wspólnie we trójke pojechaliśmy zwiedzić Muzeum Kolejnictwa Indyjskiego i lokalny słynny bazar. Agata :-) Lokomotywy, wagony, i drezyny kolorowe jak sari :-) Na bazarze też paleta barw :-) Święte krowy w modnych kolorach :-)

Hampi dzień drugi

Obraz
eh podróże... właśnie siedze w nocnym pociągu z Hampi do Mysore. Pociąg sypialny w wersji indyjskiej jest podobny do ukraińskich kuszetek, otwarty.  W polskim przedziale mamy cztery siedzenia vis a vis cztery siedzenia. Od korytarza wszystko odgrodzone jest drzwiami.Tu zamiast czterech siedzeń sa trzy łóżka naprzeciw siebie. Oczywiscie nie ma drzwi więc jest to jeden wielki otwarty wagon. Jacek już śpi, dokładnie pode mną :-) Na mojej wysokości młoda hinduska, poniżej jej rodzice. Warunki wielu określiło by jako spartańskie. Kolejne naście godzin w podróży. Przeciez to nie urlop! to nie odpoczynek! a jednak... Czuje radość! strzelec w drodze! Kto nie podróżował z plecakiem nie zrozumie. Tu trzeba pewnego dystansu i tolerancji na niewygody, ale jeśli ze zrozumieniem, akceptacją a nawet radością przyjmie to co los daje, świat odwzajemni się i poczujesz szczęście! Jak można uwielbiać niewygodę, często bród i twardą pryczę zamiast łóżka? Można. Bonus jaki dost...

Hampi

Obraz
Dojechaliśmy do Hampi. Miasteczko jest urokliwe i maleńskie, pełne rodzinnych hostelików i restauracji na dachach budynków. Można spkojnie obejść je w 30 min dookoła. Leży na rzeką Tungabhadra. Po jej drugiej stronie jest inna wioska, nazywana potocznie wyspą. Największą atrakcją tego miejsca są jednak pozostałości po mieście, krainie bogów małp, zwanej dawniej Vijayanagar. W 1336 r. ksiąze Harihararaya wybrał Hampi jako miejsce nowej stolicy, która przez kolejne wieki rosła aż stała się jednym z największych imperiów w histori Indii. W czasach rozkwitu miasta, w XVI w mieszkało tu nawet 500.000 ludzi. Tłoczne bazary, handel międzynarodowy, szlachetne kamienie. 1565 r. zakończyło się jednak wszytko kiedy decyzją konfederacji sułtanów Deccanu miasto zrównano z ziemią. Ruiny miasta i świątyń do dziś są świadectwem dawnej świetności miasta. Pierszego dnia pochodziliśmy po miasteczku a wieczorem pojechaliśmy zoboczyć zachód słońca nad ruinami. Zwiedzanie zostawiliśmy na d...

z Bombaju do Hampi

Obraz
Czas uciekać z Bombaju. Kolejny cel to Hampi, ok 15h jazdy busem. Można z przesiadkami wybrać się tak: My wybraliśmy jednak nocny bus sypialny :-)

Bollywood - zagraliśmy :-)

Obraz
Rozpoczęła się nasza wielka kariera aktorska w Bollywood. Zagraliśmy w filmie pod tytułem Happy New Year, którego premiera odbędzie się październiku. U naszego boku zagrali Deepika Padukone i Shah Rukh Khan :-) Oczywiście za naszą pracę dostaliśmy gaże adekwatną do naszej wysokiej pozycji w indyjskim przemyśle filmowym. Jak na gwiazdy przystało mieliśmy własnego charakteryzatora, garderobiane, a kucharz przygotował dla nas śniadanie, lunch i kolacje... Praca jest męcząca więc trzeba uzupełniać kalorie :-) Sceneria była mocno "wypasiona" gdyż odgrywaliśmy zabawę sylwestrową, która odbywała się w Dubaju. Sprowadzeni zostali nawet rdzenni mieszkańcy Arabii Sałdyjskiej. LUKSUS pełną gębą :-) A tak serio to fajnie było zabawić sie na planie filmu jako statysta. Za 11h pracy dostaliśmy ok 25 zł. Tak naprawde nawet za darmo warto było tam pojechać. Kręcony film wymagał obecności obcokrajowców więc była to dla nas świetna okazja. Przy okazji mogliśmy na ...