Posty

Wyświetlam posty z etykietą Khao Sok

Khao Sok - 11 listopada

Obraz
Zapomniałam chyba wspomnieć w relacji z dnia poprzedniego, że niefortunnie łyknęłam trochę wody z kranu. wiadomo czym to grozi. Zaczęłam się dusić, a nie miałam już wody w butelce więc nie było wyboru. Później jednak doszłam do wniosku, że powinnam się "zdezynfekować". Szybko więc pobiegłam do sklepu i tajska łiski była w plecaku. Świństwo niesamowite ale co robić. Wypiłam trochę. W upale kiedy człowiek jest delikatnie odwodniony, alkohol działa ze zdwojona siłą. Kiedy się go piło przez 10 miesięcy z potrójna siłą. Tak zakończyłam dzień ;) dodam jeszcze, że bez choroby...   Drugiego dnia z lekkim ciężarem na żołądku ruszyłam z ekipa (w sumie 10 osób) na wycieczkę do parku. Do jeziora (ok 60 km) pojechaliśmy samochodem. Potem wsiedliśmy w łódkę i ok godzinę płynęliśmy w stronę jaskini, głównej atrakcji naszej wycieczki. Cały park ma powierzchnię 664 km kw. Obecnie aby wejść na teren parku trzeba zapłacić 300b, a i tak na własna rękę można zobaczyć zaledwie maleńki kawałek...

Z Ko Phangan do Khao Sok - 10 listopad

Obraz
Zaczęło się od tego, że wieczorem z plecakiem przedreptałam do naszej wioski. Wątpliwa przyjemność łazić nocą w ciemności :/ Tam facet z biura turystycznego zawiózł mnie do portu na prom... potem jedyne 7h na statku "sypialny,". Ciekawe dość przeżycie, bujało...      Potem czekałam godzinę w porcie aż przypłynie kolejny statek, żeby zostać zabrana do biura turystycznego w Suratani... eh... a jak tam dojechaliśmy ze stadem innych turystów, kazali mi znowu zapakować się do samochodu i zawieźli na dworzec autobusowy. Przy czym taksiarz chciał wyłudzić kasę za podwiezienie mimo, że cala drogę do Khao Sok opłaciłam w biurze na wyspie...   W busie poznałam 3 os z Hiszpanii, mieli po 21 i 23 lata. Ponad miesiąc w Tajlandii. Doszliśmy do wniosku, że dla oszczędności bierzemy jeden pokój. Jednak jak zorientowali się jakie ceny są w Khao Sok, postanowili wyjechać... tego samego dnia.     Szkoda bo bardzo fajna ekipa. Wstępnie ustaliliśmy, że wyci...