Posty

Wyświetlam posty z etykietą VANADZOR

VANADZOR DZIEN DRUGI

Obraz
    Z Vanadzoru ruszylismy na calodzienna wycieczke do Alaverdi. W okolicy miasteczka znajduja sie dwa piekne monastyry. Oddalone sa od siebie ok 7 km i ta wlasnie odleglosc postanowilismy przejsc pieszo. Droga wiodla przez wsie. Mielismy okazje poznac sielskie i spokojne zycie Ormian. Chwilami czulam sie jak na Roztoczu, tam czas sie zatrzymal... Nie obylo sie tez bez niespodzianek :-) Pozdrowienia dla POLSKIEGO! :-) Mimo, ze powrot okazal sie skomplikowany (marszrutka, ktora miala nas zabrac do Alaverdi nie przyjechala) warto bylo! Monastyr SANAHIN...    ... i ruszylismy dalej w droge... ...1/5 naszej trasy... ... dotarlismy do HAGHPAT  

VANADZOR

         Dzis dotarlismy do Vanadzoru. Okazalo sie, ze podrozowac po Armenii mozna za darmoche. Stop lapal sie sam. Stanelismy przy drodze i w ciagu 10 min zatrzyaly sie 3 samochody :-) bez wysilku! W telwizji mozna obejrzec same ciekawe programy. Postanowilismy poszerzyc slownictwo rosyjskie i udalo sie! Wiemy wszystko o smietanie (godzinny program z quizem na ten tenat :) Dowiedzielismy sie takze jak mozna wyleczyc dezbakterioze (cokolwiek to  jest) :-) W serialach same ciekawe watki. Jeden z nich spodobal nam sie wyjatkowo, to dramat gastronomiczny. Dzis chcemy zobaczyc kolejny odcinek, pewnie wyjasni sie kto zatrul pierozki :-) Bardzo ciekawa jest pozycja kobiet w ormianskiej kulturze. Sprowadza sie je glownie do kucht i sprzataczek. Panowie natomiast wlocza sie cale dnie po miescie w stanie wskazujacym na spozycie alkoholu i nie robia nic, a przepraszam, prowadza samochody po pijaku... Odczulam to na wlasnej skorze kiedy zaganiano mnie do kuchni i ...