Posty

Wyświetlam posty z etykietą Borneo

wyprawa na Borneo - wrzesień 2014

Obraz
Dostępny jest już plan naszej wyprawy na Borneo , która odbędzie się we wrześniu 2014 r.  i będzie trwała dwa tygodnie. Więcej szczegółów o trasie, przewidywanych kosztach i zasadach na jakich zbieramy grupę możecie przeczytać na naszej stronie BorneoTeam . Zapraszam :-)
Obraz
Dziś o 17.00 w Południku Zero nasz kolejny pokaz slajdów z podróży grupowej na Borneo. W piękną wiosenną pogodę zapraszam do wyjścia z domu :-) Południk Zero znajduje się na ul. Wilczej 25 w Warszawie.
Obraz
  W niedziele 23 lutego o godzinie 20.00 w radiu internetowym WNET będziecie mogli w programie "Za horyzontem" posłuchać naszych opowieści o Borneo. Serdecznie zapraszamy wszystkich którzy na naszych pokazach nie mogą się pojawić. http://www.radiownet.pl/publikacje/powrot-do-raju-borneo-audycja-2302

slajdowisko

Obraz
Dziękuję wszystkim za liczne przybycie na pokaz slajdów z grupowej wyprawy na Borneo, który odbył się w POŁUDNIK ZERO . Miło było opowiadać o naszych przygodach tak szerokiej publiczności. Jeśli ktoś nie mógł przyjść, mam dobre wieści :-) Następny pokaz już 20 lutego. Szczegóły niebawem :-) Kolejna grupowa wyprawa na Borneo zaplanowana na wrzesień. Zapraszamy do kontaktu i spotkania.

:-)

Obraz
ZAPRASZAM WSZYSTKICH NA POKAZ SLAJDÓW Z  MOJEJ marcowej WYPRAWY NA  BORNEO WYPRAWY NIECO INNEJ!!!   NA WYSPĘ POJECHAŁO 9 (W TYM MY) PRAWIE NIEZNAJĄCYCH SIĘ OSÓB CO Z TEGO WYSZŁO?  DOWIECIE SIĘ 16 STYCZNIA  W "POŁUDNIKU ZERO" NA ul. Wilczej 25 w Warszawie http://www.poludnikzero.pl/

Borneo - podsumowanie

Obraz
Nasza przygoda dobiegła końca. Niestety co dobre szybko się kończy...   jedynie Tomek może cieszyć się Azją trochę dłużej :-)   Była to wyprawa pełna pięknych widoków, miłych ludzi, smacznych owoców, cudownej przyrody i owadów :-)) tak , tak owady towarzyszyły nam przez cały wyjazd :-D małe, duże i bardzo duże :-) Niesamowitym przeżyciem było obserwowanie zwierzaków w ich naturalnym środowisku, wolnych, a nie za kratami zoo. Spełniły się marzenia części z nas, zobaczyliśmy wyraka, krokodyle, nosacze, dzioborożce i wiele, wiele   innych... Jak długo przyroda Borneo będzie cieszyła oczy ludzi? Prognozy nie są zbyt optymistyczne... Podróż ta nauczyła nas przede wszystkim   respektu i szacunku do przyrody. Należy przecież pamiętać, że jadąc w takie miejsca to my jesteśmy gościem!   Gościem w domu   tych wszystkich zwierząt, lesie deszczowym! I to my mamy obowiązek szanować wszystko co nas otacza... Bardzo ważna jest świadoma...

wyrak - spełnione marzenie

Obraz
      Autorem filmu jest nasz kolega z ekipy Jarek. Natura tworzy cuda! dbajmy o nią!!! " Wyrak - te dziwne i tajemnicze zwierzęta zamieszkują Lasy Indonezji. Natomiast wyraki sundajskie występują na Sumatrze i Borneo – często można je spotkać w sąsiedztwie siedzib ludzkich. Te niewielkie, bo mierzące zaledwie 8-16 cm zwierzęta mają zaskakująco duże oczy . Ich ślepia mają ok. 1,6 cm.   średnicy i mają większą objętość niż ich mózgoczaszka, czy żołądek . Ciekawostką jest też to, że ich gałka oczna jest nieruchoma. Nie znaczy to jednak, że przez to są bardziej narażone na ataki drapieżników, bo wyraki potrafią obracać głowę niemal o 180 stopni! Wyraki to prawdziwe nocne marki. Przesypiają cale dnie w dziuplach drzew lub w krzakach i dopiero po zapadnięciu zmierzchu wychodzą na żer. Żywią się przede wszystkim owadami, ale nie pogardzą też drobnymi ssakami, czy gadami.  Do polowania wykorzystują swój doskonały słuch, ale równie dobrze...

KK-KL-SIN

Obraz
Po kilku dniach opalania, objadania i pływania w ciepłym morzu wróciliśmy do Kota Kinabalu. Nasza wyprawa powoli dobiega końca. W mieście  spędziliśmy jedna noc by rano samolotem przedostać się do Kuala Lumpur. Info praktyczne: taksa z KK do Kudat to ok 100 MYR za samochód. Do osobówki wejdą 4 os. Przejazd z Kudat na Tip of Borneo to ok 30 MYR za trasę. Nocleg to 30 MYR za os/noc. Spaliśmy  TU - kliknij  ... ale u ludzi można taniej. Nawet o polowe :-) Problem jest taki, ze dopiero na miejscu dowiecie się czy są miejsca. Ostatni nocny spacer na Borneo  Z Kuala Lumpur mieliśmy busem ruszyć do Melaki, tam spotkać się z Iza i Monika, spędzić noc i w południe następnego dnia ruszyć razem do Singapuru. Niestety, okazało się ze bilety na trasie Melaka-SIN są wykupione. Pojechaliśmy wiec prosto do Singapuru. Melaka musi na nas poczekać.

Kudat

Obraz
Kiedy na travelbicie zadałam pytanie o cicha rajska plaże na Borneo, ktoś polecił mi Kudat. Niestety daleko od KK. Odpuściliśmy wiec. Jednak po przemyśleniu sprawy (juz na miejscu) postanowiliśmy udać się na koniuszek Borneo. Z Kinabatangan dojechaliśmy busem do miasta Tuaran. Potem lokals dowiózł nas do Kota Belud. Tam okazało się ze autobus już odjechał. Jeden facet zaoferował nam transport za „jedne” 170 MYR (na 4 os), aby nie utknąć w tej „dziurze” postanowiliśmy skorzystać i przepłacić nieco… Po ok 9h dotarliśmy :-) warto było. Kompletnie puste, często dzikie plaże. Brak resortów,  niemieckich emerytów i chińczyków w kapokach. Raj!!! jednie lokalne dzieciaki i przemili tubylcy...

Kinabatangan dzien 2

Obraz
Znowu nadrabiam wpisy. Net działa tu koszmarnie… Ostatnio zakończyłam na Kinabatangan. Drugiego dnia nad rzeka o 6 rano cześć ekipy wybrała się na wyprawę łodzią. Niestety kolejne rozczarowanie… nie zobaczyli poza nosaczami nic więcej. Po śniadaniu kolejna wyprawa, tym razem piesza w dżungle. I znowu nic. Nawet patyczaków nie było. Tylko pijawki… Dżungla w tamtych okolicach to las wtórny. Liczy sobie ok 20 lat. Wcześniej były tam plantacje olejowca a przed nimi właściwy las, taki jak mogliśmy zobaczyć w Mulu. 2:1 Mulu – Kinabatangan Wieczorem kolejny nocny spacer. No i się stało. Zobaczyliśmy wyraka. Moje małe marzenie się spełniło :-) Był piękny! Mała „małpka” z wielkimi oczami. Prowadzi nocny tryb życia wiec w dzień nie można jej znaleźć. Wyraki sa tak ładne, ze turyści chętnie zabierali ze sobą do domu na pamiątkę… wypchane…. Lokalsi chcąc zarobić zabijali je masowo. Jest popyt jest podaż. Mam nadzieje ze dziś się to już nie dzieje ale przestrzegam przed kupowanie...

Kinabatangan - załegle foty

Obraz

Kinabatangan

Obraz
z dziennika podróży: w drodze z Kota Kinabalu do Kinabatangan jedziemy, jedziemy i jedziemy… muza wyje na cały regulator, kierowca jest chyba lekko niezrównoważony. Wyprzedza na zakrętach, a jedziemy przez teren górzysty, śniadanie mam w gardle. Do tego ktoś z lokalsow zjadł DURIANA. Bardzo śmierdząc owoc, przypomina gaz z naszych kuchenek wymieszany ze zgniłym ziemniakiem. Dramat! No i klima rozkręcona do granic możliwości… Mijają kolejne godziny a durian ciągle czuć w powietrzu…. Co za okropny owoc. Gangnam Stajl (czy jak ja się to tam nazywa) huczy od rozkręconych basów. Mam nadzieje, ze widok wraka wynagrodzi mi męki… Najbardziej przykre jest jednak to ze za oknem ciągną się hektary upraw palm olejowca zamiast lasu :/ Dotarliśmy… po o 7 h…. Już chwile po zakwaterowaniu wyprawa łodzią i pierwsze „zdobycze”; są tu makaki, nosacze, dzioborożce i dużo zimorodków. Jesteśmy zadowoleni  Nocny spacer jednak rozczarował nieco. Poza pijawkami nie udało się nic ciekaw...

Kota Kinabalu

Obraz
Przygoda w Mulu zakończyła się. Dziś przelecieliśmy do Kota Kinabalu aby rano ruszyć do Kinabatangan – trzeciego etapu naszej wprawy. Mulu było rewelacyjne. Polecam każdemu kto chce odpocząć od zgiełku miasta, obcować z przyrodą, zobaczyć piękne jaskinie lub trochę się zmęczyć wchodząc na Pinnacles lub na górę o nazwie Mulu. Iza, Tomek i Jacek postanowili zasmakować tz. „adventure caving” – nieco ekstremalnego (jak dla mnie) eksplorowania jaskiń, grotołażenia daleko od utartych szlaków turystycznych. Bakcyl chyba nie do końca został złapany ale w życiu warto próbować wszystkiego. Dziś zrobiliśmy mały spacer po mieście i szykujemy się na jutrzejsza podróż busem (6 h). Iza i Monika pojutrze lecą na Bali, Aga z Ismaelem postanowili resztę urlopu przeleżeć na plaży, a my chcemy wykorzystać ten czas na 100% i zobaczyc mozliwie duzo. Relacja dziewczyn z Brunei i Bali po powrocie :-) Kilka zaległych fot z Mulu. Wodospad w Mulu bats exodus Kota Kinabalu. ...

Mulu - ostatni dzień

Obraz
Kolejny dzien w Mulu. Tym razem spacer do jaskini i blogie lenistwo :-) Nawet w lesie deszczowym mam  czytelnikow :-)   Deer Cave stanowi najdłuższy na świecie podziemny pasaż. Ksztalt jednej ze scian przpomina twarz Linkolna. Langs Cave, najmniejsza i najpieniejsza z jaskin. Nocny spacer - dla mnie nocny koszmar, mimo obecności przewodnika. Było dobrze do momentu aż spotkaliśmy wielkiego, jadowitego węża (jad śmiertelny dla człowieka) i podczas gdy wszyscy podekscytowani strzelali mu fotki ja poczułam duży dyskomfort :-) Oswoiłam się z myślą, ze ganiają przy naszym domku skorpiony i ze musze buty sprawdzać ale cos takiego?