Posty

Wyświetlam posty z etykietą kuchnia ormiańska
Obraz
WESOŁYCH ŚWIĄT my też postanowiłyśmy świętować ale po ormiańsku pyszny ser, oliwki, pomidorki i wino z granatów :-) ... i różowe ala jajko :-)  Czego trzeba wiecej? :-) Dobrej nocy! Ps. Czy pisałam, że temperatury są wybitnie wysokie jak na Armenie o tej porze roku? chyba nie... więc są :-)

powrót do Khor Virap

Obraz
Oto post z mojej pierwszej podróży do Armenii: KHOR VIRAP 2011 - Post Nie mieliśmy wtedy szczęścia i pogoda nie dopisała. Monastyr Khor Virap, który można podziwiać na tle przepięknego Araratu prezentował się blado. Góre przykryły chmury i zamiast (jak mówił klasyk) sex-bomby był sex-kapiszon :( Dziś wiem, że warto było tu wrócić aby zobaczyć to: Dla tych co nie chcą wracać do starych postów - wyglądało to kiedyś tak: Aparat ten sam, fotograf też, pogoda za to zdecydowanie lepsza :-) Bajka!!! Kolejny raz zapragnęłam na Ararat wejść. Jeśli są tu jacyś chętni to dajcie znać na maila. Ekipę się zmontuje i Święta Góra nasz :-) Tak dla przypomnienia. Khor Virap (czyli głęboki dół) to ormiański klasztor z VII wieku znajdujący się w pobliżu granicy z Turcją; najbardziej wysunięty w stronę Góry Ararat (narodowego symbolu kraju) punkt Armenii. Więcej info znajdziecie tu - KHOR VIRAP 2011 - post Po zwiedzaniu ruszyłyśmy...

z Tbilisi do Erywania

Obraz
Dojechałyśmy a właściwie doleciałyśmy.... do Tbilisi :-) Na lotnisku powitały nas napisy... oby :-) Przespałyśmy się pod schodami ruchomymi na sztucznej trawie na lotnisku ok. 2 h i ok. 6 rano czasu lokalnego i wyglądałyśmy tak: :-) Zanim w drogę, podjechałyśmy do siedziby Caritas, aby zostawić nasze podarunki dla bezdomnych dzieci. W ich imieniu chcę podziętkować wszystkim za przygotowane prezenty. Dzieciaki będą wiedziały co z nimi zrobić :-) DZIĘKUJĘ A potem ruszyłyśmy w strone Armenii i Erywania. żegnamy i witamy :-) Droga była małą masakrą... taxa do granicy, a tam miały czekać na nas marszrytki, ale nie czekały ... więc złapałyśmy taxe do Wanadzoru. Tam już ulubionym moim środkiem transportu, wspomnianą wcześniej marszrutą pojechałyśmy do celu... Ufffffffffff trochę kombinowania i... ...kolacja :-) Jeśli ktoś mojego bloga widział wcześniej kolacja dokładnie taka sama jak 3,5 roku temu :...

kuchnia ormiańska

Obraz
      ... jest pyszna, różnorodna i aromatyczna. Genialna mieszanka potraw arabskich, rosyjskich i tureckich. Kształtowała się ponad trzy tysiące lat. Króluje w niej mięso ale na przystawki je się głównie warzywa. Jagnięcina i baranina są bardzo popularne. Wieczorem można usiąść w małych knajpkach i skonsumować grillowane szaszłyki. Moją wielką miłością okazały się bakłażany. Były PYSZNE!!! zapiekane z serem i pomidorami oraz pod "pierzynką" (pastą) z  orzechów włoskich. Tradycyjnym chlebem jest lawasz, dość często wykorzystywany jako składnik różnych ormiańskich dań. Dla Polaka jest on czymś pomiędzy naleśnikiem a macą. Lawasz wypieka się w piecu o nazwie tonir. Typowym daniem jest dolma, nasze "gołąbki", ale zawijane w specjalnie przygotowane liście winogron. Podawany do niej jest zwykle macun - napój podobny do polskiego kefiru. Co ciekawe dolme znaleźliśmy dopiero w restauracji w Erywaniu czyli pod koniec wyprawy...     Narodowym trunkiem Ormi...