Posty

Wyświetlam posty z etykietą Pai

Pai, ostatni dzień - 17 listopada

Obraz
Ostatni dzień w Pai. Dziś odpoczywam, spacerujemy. Ok 18:30 wsiadamy do busa, który odwiezie nas do granicy z Laosem. Tam nocujemy, rano przekraczamy granice i 2 dni będziemy płynąc Mekongiem do Luang Prabang.   Dziś wrzucam kilka zdjęć z miasteczka, które podobało mi się w Tajlandii chyba najbardziej. W dzień spokojne i leniwe, wieczorem tętniące życiem i hippisowskim klimatem. Każdej osobie wybierającej się tam polecam zakupienie leków na chorobę lokomocyjna. Drogi są tam kręte i wiele osób nie wytrzymuje trasy. Ja nie wytrzymała....     Wieczorem natrafiliśmy na imprezę. Dość ciekawie to wyglądało. Filmik na Facebooku.    

Pai, okolice - 16 listopada

Obraz
Wypożyczyliśmy dwa skutery żeby zobaczyć okolice Pai. To najtańszy i chyba najlepszy sposób zwiedzania w Tajlandii. Za 24h płaci się równowartość 15 zł + paliwo ok 2 zł za litr. Problem polega na tym, że nigdy nie prowadziłam takiego pojazdu. Skoro jednak jeżdżą tu wszystkie turystyki to i ja dam radę ;) ruszyliśmy z Michałem do wypożyczalni. Pierwsza odmówiła nam wynajęcia... Michał prowadził skuter już dawno, a ja nawet się nie przyznała ze jeżdżę tylko samochodem. W drugiej natomiast nikt nas nie pytał tylko kasował... Krótka  lekcja jazdy i do przodu. Pierwsze minuty nie były łatwe bo nie dość że dopiero co siadłam na jednoślad to ruch jest tutaj lewostronny. Powoli, powoli jakoś udało się opanować pojazd. Do Michała dosiadła się Asia i w drogę.      Pierwszy punkt programu to kawiarnia Coffee In Love. Można wypić tu pyszną kawę w pięknych okolicznościach przyrody.       Po kawie przejazd do truskawko...

Wizyta w wiosce Karen - 15 listopada

Obraz
I kolejne marzenie się spełnia... oglądam czasem Martyna Wojciechowska i przyznaję, że jest inspiracja dla mnie... ciekawe historie kobiet "na krańcu świata"... była tez tu w Tajlandii w wiosce kobiet z długimi szyjami. Plemię Kayan z Birmy. Uciekli ze swojego kraju i Tajlandia wspaniałomyślnie dała im możliwość zamieszkania, edukacji ale ... muszą być atrakcją turystyczna i żyć tak jak na Birmie. Zakładane na stałe pierścienie na szyję wyróżniają plemię.   Zobacz stronę Martyna Wojciechowska  oraz o Karen   Pierścienie są strasznie ciężkie...  z drugiej strony my tez cierpimy dla urody... Wioska utrzymuje się ze sprzedaży pamiątek... można kupić tu ręcznie robione szale. Piękne. Można tez posłuchać opowieści mieszkańców.   Razem z Asia rozmawialiśmy o życiu w Tajlandii z jedną z dziewczyn Karen. Powiedziała, że żyła na Birmie w skrajnym ubóstwie. Jej rodzice mieli 7 dzieci. Nie starczyło na jedzenie mimo, że ci...