Posty

Wyświetlam posty z etykietą Lovina

Lovina -> Amed -> Gili Air

Obraz
Wczoraj o godzinie 9:00 rano opuściłyśmy nasz hotel w Lovinie, "Lovina Loca" ->> LINK.   Serdecznie polecam to miejsce. Super warunki za rozsądne pieniądze. Gdy dojechałyśmy do Amed  (zamówione w hotelu taxi 150.000 rupii za osobę) okazało się że odpłynęły już wszystkie łodzie na Gili. Postanowiłyśmy więc zostać na noc w miejscowości, która przypominała mi Agonde, moje ulubione miejsce na Goa.  Amed to wioska z hotelikami i knajpkami, która ciągnie się wzdłuż morza. Pełno tu firm proponujących naukę nurkowania i wyprawy nurkowe. Sympatycznie i cicho. Nie wiem jak jest poza sezonem ale teraz było naprawdę przyjemnie. Plaże w Amed mają ciemny kolor, a to dlatego, że są wulkaniczne. Pierwszy raz udało się wykąpać na Bali, woda była wspaniała :-) Amed Dziś rano ruszyłyśmy szybką łodzią na Gili Air. Jak się okazało z Amed nie wypływką państwowe łodzie. Można tu kupić natomiast bilety na prywatne szybkie łodzie, które w ok 1h dopływa...

Sekumpul Wodospad

Obraz
Dziś wybrałyśmy się na wycieczka w stronę wodospadu Sekumpul. Miałyśmy jechać tanią taksówką ale okazało się, że nie da się jej zamówić (130.000 w jedną stronę). W najbliższym biurze zamówiłyśmy normalną taxi i zapłaciłyśmy 400.000 rupii za całość. Kierowca oczywiści poczekał na nas na miejscu. Odległość od Loviny do wodospadu to ok 24 km. Ruszając w trasę trzeba być ostrożnym, bo na wstępie namawiają do wykupienia wycieczki z przewodnikiem. Troch to wygląda jak budka z biletem wstępu ale nie dajcie się nabrać. Przewodnik nie jest do niczego potrzebny, a wszelkie argumenty przemawiające za jego "wykupieniem" są zwykłam naciąganiem. Dopiero dalej płaci się za bilet wstępu (20.000 rupii) i można schodzić w stronę wodospadu. 100 metrów dalej są kolejne 3 wodospady. Wjazd 15.000 rupii. Warto się tam wybrać. Dobrze zabrać też ze sobą ubranie na przebranie lub kostium kąpielowy i w nim podchodzić bliżej do wodospadów. Ich wysokość jest ta...

Lovina

Obraz
Dziś pospałyśmy...  Śniadanie pierwsza klasa. Podawane od 7:00 do oporu - czyli idealne dla nas ;-) Pogoda była dość dobra. Trochę chmur ale bez deszczu. Zrobiłyśmy sobie spacer brzegiem morza i małe zakupy.   Plaże są kompletnie puste. Widać, że jesteśmy poza sezonem. Nam to nie przeszkadza. Sądzę, że w szczycie pory suchej miasteczko zamienia się w wielką imprezę niestety. Wieczorem kolacja i... ... wreszcie miała smak!!! Pycha. Zjadłam sate ayam (chicken sate), czyli szaszłyki z kurczaka w sosie orzechowym. Leniwy dzień pełen przyjemności jednym słowem.

Z Bedugul do Loviny

Obraz
O 13:00 miałyśmy mieć busa z Bedugul do Loviny (75.000 rupii). Miałyśmy, bo przejechał nieco później. Ale z wielką radością opuściłyśmy "górskie" tereny Bali. Poniżej mapka poglądowa trasy, którą zrobiłyśmy do tej pory. Poglądowa, bo bus jechał nieco innymi trasami ale bardzo ogólnie przedstawia drogę, którą pokonałyśmy. Trasa dość krótka ale kręta. Jak macie chorobę lokomocyjną to radzę się przygotować. Lovina przywitała nas deszczem i wrednym kierowcą rozpadającego się tycibusika. Zobaczył, że idziemy z plecakami i zaczął nagabywać, że zawiezie do hotelu za chip prajs. Pod sam hotel! Ja rozumiem, że jesteśmy poza sezonem i jest mało turystów, a z nich się tutaj głównie ludzie utrzymują, ale poziomu bycia natrętnym przekracza nawet kilkukrotnie Egipt. To zwyczajnie męczy. Ostatecznie facet sam zszedł z pierwotnej ceny wiec wsiadłyśmy do busika. Do tego zaczęło lać  więc nie opierałyśmy się zbyt długo ;-) Miasto w deszczu wielkiego wrażenia na nas ...