Posty

Wyświetlam posty z etykietą Tajlandia

Podsumowanie TAJLANDIA - lepiej późno niż wcale

Obraz
Z podsumowaniami bywa u mnie ciężko. Wróciłam z Azji pod koniec grudnia 2015 r. i ciągle nie mogę się zebrać i napisać czegoś sensownego. Byłam juz w tym czasie dwa razy w Gruzji :-) Ale znalazłam sposób... Pokaz zdjęć. Ma początek Tajlandia :-) i muzyka Boba Marleya, która dzięki wizycie w Rasta View na Ko Chang, będzie kojarzyła mi się do końca z Tajlandią

Ayutthaya - 24 grudnia

Obraz
Ayutthaya to dawna stolica z 1351 roku. Więcej na jej temat przeczytacie na stronie ABC Tajlandia . Do miasta wybrałam się pociągiem, to 2 godziny drogi w jedna stronę i ok 80 km. Miasto można zwiedzać na rowerze. Świątynie i ruiny dawnego miasta są rozsiana na dość dużym terenie. Ja za cel postawiłam sobie przedreptać miasto :-)  

Koh Chang, Bang Bao 15-22 grudnia

Obraz
 15 grudnia Agnieszka wyruszyła w stronę Bangkoku. Ja postanowiłam zostać na wyspie jeszcze max 3dni. Musiałam zmienić lokum bo nasz domek na wodzie kosztował 500 bat. Trochę dużo jak na jedna osobę... dzień wcześniej rozejrzałam się po okolicy i jedyny sensowny wydal mi się rasta przybytek i pokoik za 150 bat - całkiem przyzwoity. Panowie którzy prowadzili hostel i bar wydali mi się nieco dziwaczni ale co tam, trzy dni wytrzymam... ;)   Zostałam 7 nocy i przyznam, że to jedna z fajniejszych części mojej podróży :)               Szef kuchni. Moj Mistrz :) Spędziłam dwa wieczory w kuchni Rasta View. Wcześniej myślałam o kursie pichcenia w Tajlandii ale jakoś przygotowywanie jednego dania przez poł dnia z grupa turystów średnio mi się podobało... Panowie pozwolili mi podglądać swoja prace i oczywiście przekazali tajniki tajskiej kuchni. Miałam tez okazje ugotować swoje pierwsze lo...

Koh Chang - 13, 14 grudnia

Obraz
Dotarłyśmy na wyspę. Wstępnie znalazłam jakich hostel na Koh Chang ale okazał się być na drugiej stronie wyspy... godzina po krętych drogach... koszmar. Choroba lokomocyjna mnie nie opuszcza :/ Hostel nam się nie spodobał więc Agnieszka ruszyła w poszukiwania czegoś innego, a ja zostałam z plecakami i starałam się dojść do siebie. I znalazła... chatkę na wodzie. Rewelacja. Najfajniejsze lokum tej wyprawy. Chatka na wodzie i łóżko nad woda ;) Miejsce do odpoczynku... i na posiłki... Domki są przy długim pomóżcie, który znajduje się w zatoczce. Wzdłuż znajdują się restauracje z owocami morza i sklepiki. Plaża znajduje się 15-20 min drogi od chatki. Najpiękniejsze są tu też zachody słońca ;)  

Miała być rajska wyspa ale jest Trat w Tajlandii - 12 grudnia

Obraz
Dziś udało się przekroczyć granicę Kambodża - Tajlandia bez łapówek. Cieszę sie, że tu wróciłam. Mimo, że Tajlandia nie była moim celem podróżniczym to bardzo dobrze się tu czuje i myślę, że jeszcze wrócę tu kiedyś. Dziś plan był taki żeby dojechać do Trat w Tajlandii, a potem przedostać się na wyspę Koh Chang. Do Trat jednak dotarłyśmy dość późno i postanowiłam zostać tu na noc. Mam jeszcze sporo czasu bo w Bangkoku zarezerwowan Hostel od 22 grudnia. Zdążę nacieszyć się jeszcze rajskimi wyspami.   Cena pokoju 2 os w Trat to 200 bat czyli jakieś 11,5 zł na głowę. Zależy od kursu. A mój pokoik znajduje się w przedziwnym miejscu. Jakby hala? Ale czysto i tanio ;) INFORMACYJNIE : cena przejazdu z Sihanoukville do Trat to 18$. Do Bangkoku ok 8$ więcej. Dużo taniej z Siem Reap i Phnom Penh. Michał z Siem zapłacił jedynie 8$ do Bangkoku. Myślę, że ceny są zróżnicowane bo z większych miast wprost do Bangkoku jedzie duży Bus. Tu z maluch miejscowości mini busy. My do granicy ...

z Tajlandii do Laosu - 18,19 listopada

Obraz
Wieczornym busem dojechaliśmy do granicy z Laosem. Tam spędziliśmy noc w hostelu. Rano przekroczyliśmy granice (30USD wiza) i wsiedliśmy do łodzi. Podróż trwała ok 8h.   Dopłynęliśmy do Pakbeng. Tam kolejna noc w miasteczku i rano znowu wsiedliśmy do łodzi. Kolejne 8h na Mekongu...      Cała zabawa bez drugiego noclegu kosztowała ok 170 zł. Średnia przyjemność płynąć tyle czasu ale była to najlepsza opcja. Niektórzy świrowali podczas podróży, część podpijała piwo, a ja spałam. Magiczny tajski awiomarin zwala z nóg ;)   Po dwóch dniach dostaliśmy się do Luang Prabang.

Pai, ostatni dzień - 17 listopada

Obraz
Ostatni dzień w Pai. Dziś odpoczywam, spacerujemy. Ok 18:30 wsiadamy do busa, który odwiezie nas do granicy z Laosem. Tam nocujemy, rano przekraczamy granice i 2 dni będziemy płynąc Mekongiem do Luang Prabang.   Dziś wrzucam kilka zdjęć z miasteczka, które podobało mi się w Tajlandii chyba najbardziej. W dzień spokojne i leniwe, wieczorem tętniące życiem i hippisowskim klimatem. Każdej osobie wybierającej się tam polecam zakupienie leków na chorobę lokomocyjna. Drogi są tam kręte i wiele osób nie wytrzymuje trasy. Ja nie wytrzymała....     Wieczorem natrafiliśmy na imprezę. Dość ciekawie to wyglądało. Filmik na Facebooku.    

Pai, okolice - 16 listopada

Obraz
Wypożyczyliśmy dwa skutery żeby zobaczyć okolice Pai. To najtańszy i chyba najlepszy sposób zwiedzania w Tajlandii. Za 24h płaci się równowartość 15 zł + paliwo ok 2 zł za litr. Problem polega na tym, że nigdy nie prowadziłam takiego pojazdu. Skoro jednak jeżdżą tu wszystkie turystyki to i ja dam radę ;) ruszyliśmy z Michałem do wypożyczalni. Pierwsza odmówiła nam wynajęcia... Michał prowadził skuter już dawno, a ja nawet się nie przyznała ze jeżdżę tylko samochodem. W drugiej natomiast nikt nas nie pytał tylko kasował... Krótka  lekcja jazdy i do przodu. Pierwsze minuty nie były łatwe bo nie dość że dopiero co siadłam na jednoślad to ruch jest tutaj lewostronny. Powoli, powoli jakoś udało się opanować pojazd. Do Michała dosiadła się Asia i w drogę.      Pierwszy punkt programu to kawiarnia Coffee In Love. Można wypić tu pyszną kawę w pięknych okolicznościach przyrody.       Po kawie przejazd do truskawko...