Jeśli marzycie o spędzeniu weekendu na łonie natury, daleko od miasta i tłumów ludzi, pełnego relaksu, ciszy i pięknych widoków... Rospuda jest w sam raz dla was! Trzeci raz postanowiłam spłynąć tą piękną rzeką. Tym razem w piątkowy wieczór przyjechaliśmy ekipą 6-osobową do Kotowiny do Rancza nad Rospudą Rozbiliśmy namioty, mały grill na kolacje i spać. Spanie w namiocie ma pewien urok... Przede wszystkim zawsze jesteś u siebie :-) Jeśli zapewnisz sobie wygodny materac i ciepły śpiwór, warunki są domowe... do tego wszystkiego świeże powietrze... Ja uwielbiam spać w "domku z materiału" i mimo tego, że z wiekiem moja tolerancja na spartańskie warunki maleje, namiot ciągle daje poczucie snu we własnych "czterech ścianach" w każdym miejscu na świecie... Kwestia nastawienia! gorąco wszystkim polecam :-) Rano nieśpieszne śniadanie... Wsiadamy w samochody i jedziemy do Filipowa (w gór...
Missing train ;)
OdpowiedzUsuńdlaczego tu jest tak czarno Ty się cieszysz, że jedziesz czy smucisz
OdpowiedzUsuńTen film przypomina mi przystanek tramwajowy na rogu Targowej i Zielenieckiej :D
OdpowiedzUsuńPewnie, że się ciesze!
OdpowiedzUsuńJak na blondynkę przystało jest jeszcze różowo-fioletowo :) a na czarnym tle będą się lepiej prezentowały zdjęcia ...
Nice BLog ! "I LIKE" :-)
OdpowiedzUsuńPozdrowienja z Tirolu
Patryk
Vielen Dank Patryk!
OdpowiedzUsuńIch hoffe Du wirst mein Blog regelmässig lesen.
Viele Grüsse an die ganze Familie :-)