Posty

Wardzia ...

Obraz
... skalne miasto. Najwspanialsze ze wspaniałych. System wykutych w skale komnat i korytarzy na wysokości 1300 m n.p.m.. Miasto zaczęło powstawać w czasie panowania króla Jerzego III (1156-1184). Przed trzęsieniem ziemi w XIII w. cały zespół miejski był szczelnie ukryty wewnątrz masywu Wyżyny Eruszeckiej, a do środka prowadziły zamaskowane tunele, których wyloty znajdowały się w pobliżu rzeki. "Miasto róż" bo wardi znaczy po gruzińsku róża. Legenda głosi jednak, że nazwa nadana została przez Tamar, królową. Kiedy była mała, bawiła się w chowanego z wujem w budowanym właśnie mieście. Kiedy nie mógł jej znaleźć zawołała: "Ak war, dzia!" co znaczy: Jestem tutaj wujku :-) Miasto ma trzynaście pięter i ok sześćset komnat. Były tam spiżarnie, łaźnie, jadalnie z kuchniami, a nawet wodociąg! W pomieszczeniach mieszkalnych są miejsca przeznaczone na łóżka i półki. Były tam także kościoły, skarbiec i komnaty do przechowywania...

Gruzińskie tańce ludowe

Obraz
W związku z tym, że taniec ludowy jest jedną z moich pasji, postanowiłam pokazać jak wygląda to w Gruzji.. Są genialni!!! Warto zobaczyć! https://www.youtube.com/watch?v=apnNtpo81_g&feature=youtu.be

Borjomi

Obraz
Pan Bóg postanowił rozdzielić Ziemię narodom. Dla siebie zachował najpiękniejszy kawałek, tam gdzie góry spotykają się z niebem. Narody ustawiły się w długiej kolejce. Gruzini widząc przepychających się ludzi  rozsiedli się wygodnie i zaczęli  biesiadować. Bawili się, pili i jedli.  Kiedy cała Ziemia była już podzielona, Bóg zorientował się że Gruzini nic nie dostali. Nadal siedzieli i biesiadowali. Postanowił oddać im przeznaczony dla siebie kawał najpiękniejszego lądu. Przez 3 tygodnie przeżyłyśmy 4 pory roku. Gruzja jest piękna i ma wszystko. Nasz kraj także. Ale to tu góry wpadają prosto do morza. Leżycie na plaży i widzicie ośnieżone szczyty. Dotarłyśmy do Borjomi. Będzie to nasza baza wypadowa do Wardzi, skalnego miasta. Samo miasteczko o tej porze roku jest senne. W hostelu w Tbilisi powiedziano nam, że to miejsce na urlop dla babć z wnuczkami i faktycznie tak jest. Jest to miasto uzdrowiskowe i można spróbować tu wody z lokalnego źródła. ...

Batumi, kolejny dzień lenistwa :-)

Obraz
Jeśli jednak zapragniecie miłości w Batumi, to jak Pakosińska twierdzi w swojej książce o tym właśnie kraju, będzie ciężko. Ponoć na jednego pana tutaj przypadają 4 kobiety! w tym trzy z nich to dziewice. Konkurencja zatem spora! Z drugiej zaś strony nie ma tu zbyt wielu mężczyzn, na których oko moje zawisło...   Kobiety są tu zdecydowanie płcią piękną, a panowie brzydką - dosłownie. Gruzin ponoć słynie z bycia "do rany przyłóż" przed ślubem, a po raczej "na ranę sól" :-) Jak twierdził Rafał z Sewania, tu dobre chłopaki, jak kobieta się ich słucha. Znajdę zatem dobrego męża jeśli będę posłuszna... Batumi dzień drugi i kilka fot :-)

Batumi

Obraz
Jesteśmy w Batumi. Miła odmiana po zimnych górach :-) Chyba mogłabym tu zostać na dłużej lub  nawet długooooo. Zakochać się w tym miejscu i nie tylko... :-) Batumi... Jak dla mnie to miasto miłości, wszelkie pomniki i rzeźby na to wskazują, no może poza butami nike :-)

Mestia - dzień drugi

Obraz
Drugi dzień, czas na spacer do kolejki linowej. W przewodniku napisane 7 km pod górę, a lokalny mówił, że 9. Ja jak typowa kobieta nie potrafię określić ile przeszłam ale skłaniam się ku 9 lub nawet 10 km. :-) Droga asfaltowa ale dość urokliwa :-) Po drodze masa jaszczurek :-) była sesja zdjęciowa w Armenii, musi by z Gruzji :-) Ciekawe znaki na drodze :-) takie dwuznaczne... Mestia prawie z lotu ptaka :-) I nagle koń! jak się po chwili okazało zwiał turyście. Wcześniej wspominałam już, że są tu też trasy do jazdy konnej :-) Dotarłyśmy i wjechałyśmy :-)  W drodze powrotnej spotkaliśmy parę, która mieszkała z nami w hostelu w Goris w Armenii. Świat jest malutki :-) Ostatnia noc w miasteczku i w drogę. W stronę słońca :-)  Na trasie kilka niespodzianek... Piękna (chyba) ćma:-) Ciut mniejsza od dłoni. Przypominała motyle te z Borneo. Zdjęcie motyla zrobiłam przy zbiorniku wodnym Dżwari p...

Swanetia, Mestia

Obraz
Z Tbilisi ruszyłyśmy w stronę Swanetii, a dokładnie miasteczka Mestia. Mestia znajduje się tam gdzie wrony zawracają czyli za lasami  w górach :-) Wsiadłyśmy w pociąg nocny w Tbilisi i po 9h byłyśmy w Zugdidi. Potem 4 h marszrutką i naszym oczom ukazało się miasteczko. Dość dziwne. Właściwie centrum jest wybudowane na nowo i większość lokali nie jest zagospodarowana. Łażą po nich krowy :-) dokładnie!  Bezpańskie krowy szwendają się po ulicach jak w Indiach. Pewnie czyjąś własnością są ale kompletnie nikt ich nie pilnuje. Poza tym faktem miasteczko przypomina mi nawet wioski w Alpach.  Swanetia jeszcze do niedawna była bardzo trudno dostępna. Droga do Mestii z Zugdidi została wybudowana 1934 r ale i tak mogły nią jeździć jedynie samochody ciężarowe. To właśnie w tej części Gruzji znajdują się cztery z 10 najwyższych szczytów Kaukazu (w tym Szchara - 5068 m n.p.m.).  Miasteczko jest idealną bazą wypadową  na górskie szlaki. Jest ich tu...