Posty

Bangkok - Chiang Mai - 12 listopada

Obraz
Dojechałam do Bangkoku... od 2dni był tu już Michał, a Asia właśnie lądowała na lotnisku. Wspólny obiad i w stronę dworca. Czeka nas kilkanaście godzin w kuszetce do Chiang Mai. Moja kolejna noc w pociągu ... całe szczęście prysznic na dworcu pozwala zachować odrobinę dobrego samopoczucia ;)     Ekipa w komplecie...  

Khao Sok - 11 listopada

Obraz
Zapomniałam chyba wspomnieć w relacji z dnia poprzedniego, że niefortunnie łyknęłam trochę wody z kranu. wiadomo czym to grozi. Zaczęłam się dusić, a nie miałam już wody w butelce więc nie było wyboru. Później jednak doszłam do wniosku, że powinnam się "zdezynfekować". Szybko więc pobiegłam do sklepu i tajska łiski była w plecaku. Świństwo niesamowite ale co robić. Wypiłam trochę. W upale kiedy człowiek jest delikatnie odwodniony, alkohol działa ze zdwojona siłą. Kiedy się go piło przez 10 miesięcy z potrójna siłą. Tak zakończyłam dzień ;) dodam jeszcze, że bez choroby...   Drugiego dnia z lekkim ciężarem na żołądku ruszyłam z ekipa (w sumie 10 osób) na wycieczkę do parku. Do jeziora (ok 60 km) pojechaliśmy samochodem. Potem wsiedliśmy w łódkę i ok godzinę płynęliśmy w stronę jaskini, głównej atrakcji naszej wycieczki. Cały park ma powierzchnię 664 km kw. Obecnie aby wejść na teren parku trzeba zapłacić 300b, a i tak na własna rękę można zobaczyć zaledwie maleńki kawałek...

Z Ko Phangan do Khao Sok - 10 listopad

Obraz
Zaczęło się od tego, że wieczorem z plecakiem przedreptałam do naszej wioski. Wątpliwa przyjemność łazić nocą w ciemności :/ Tam facet z biura turystycznego zawiózł mnie do portu na prom... potem jedyne 7h na statku "sypialny,". Ciekawe dość przeżycie, bujało...      Potem czekałam godzinę w porcie aż przypłynie kolejny statek, żeby zostać zabrana do biura turystycznego w Suratani... eh... a jak tam dojechaliśmy ze stadem innych turystów, kazali mi znowu zapakować się do samochodu i zawieźli na dworzec autobusowy. Przy czym taksiarz chciał wyłudzić kasę za podwiezienie mimo, że cala drogę do Khao Sok opłaciłam w biurze na wyspie...   W busie poznałam 3 os z Hiszpanii, mieli po 21 i 23 lata. Ponad miesiąc w Tajlandii. Doszliśmy do wniosku, że dla oszczędności bierzemy jeden pokój. Jednak jak zorientowali się jakie ceny są w Khao Sok, postanowili wyjechać... tego samego dnia.     Szkoda bo bardzo fajna ekipa. Wstępnie ustaliliśmy, że wyci...

Ko Phangan ostatni dzień - 9 listopada

Obraz
Dziś ostatni dzień plażingu. Moja dotychczasowa kompanka zmieniła plany i popłynęła na kolejna wyspę. Wyszło w sumie dobrze. Ja dziś odpoczywam i nadrabiam wpisy, a nocą ruszam w stronę lądu i Parku Narodowego Khao Sok. Dziś do Bangkoku doleciał Michał, kolejny towarzysz, a  12 listopada dołączy do nas Asia. Bardzo się cieszę z nowego towarzystwa i obiecuję sobie, że kolejnym razem bardziej przyłożę się do wyboru kompana podróży. W końcu chodzi o to aby się dogadać, dzielić koszty i dobrze bawić. Jeśli dwie z tych rzeczy się nie pokrywają, lepiej zostać samemu :)   Dziś trochę odsypiam, odpoczywam i nadrabiam bloga. Wreszcie szczęśliwa ;) pogoda średnia. Burze i deszcz na zmianę ze słońcem. Mam nadzieje, że mój prom odpłynie ;) jeśli nie będę zmuszona zrezygnować z wizyty w Khao Sok. Niech się dzieje wola nieba.... ;)      

Bottle Beach - 8 listopada

Obraz
Kolejny dzień ... czas na spacer na Battle Beach i do wodospadu Than Prawet. Z mapy wynika, że to ok 4-5 km w sumie. Do plaży jakieś 2,5 ale wiemy, że będą górki. Droga zapowiada się ciekawie... Do tej pory było pod górę. Trasa oznaczona jest butelkami, które zostawili zapewne turyści. Na szczycie trochę więcej butelek. Bottle Beach Jest ładnie choć ta niedostępność Trochę zniechęca do zamieszkania tu, a może zwyczajnie u nas się już zadomowiłam :) z drugiej strony niedostępność jest zaleta... W drogę do wodospadu... Wodospad wielkiego wrażenia nie zrobił... w sumie ze spaceru zrobił się trekking bo droga trudna. ile faktycznie kilometrów miała ? Myślę ze ok 4,5w jedną stronę. Z plecakiem byłoby ciężko się tam dostać. Jeśli wybieracie się tam na dłużej to sugeruje łódź lub zostańcie przy dziennym wypadzie tak ja to zrobiłam. A na spacer zabierzcie dużo wody...  

Zatoka Chaloklum i plażing - 7 listopada

Obraz
Dziś bajeczny dzień. Moja towarzyszka postanowiła wybrać się na całodzienne spacer, a ja chciałam trochę odpocząć na plaży. Wyszło piękne słońce, więc spędziłam kilka godzin w wodzie, a potem wybrałam się do najbliższej wioski. Co ciekawe dziś wreszcie poczułam radość z bycia tutaj... właśnie kiedy zostałam sama... układania chyba wreszcie pasuje...      widok z chatki Tym razem też wyjechał ze mna żółw... Był już w Indiach na Kamczatce. Podróżnik... ;) Po plażingu spacer do wioski Ban Chaloglum. Tak wygląda droga do wioski. Plaża w wiosce. Wioska. Tak na koniec namiary na miejsce w którym śpię. Polecam bo niedrogo i pięknie. 600b za noc chatka. I na deserek...  

Z Bangkoku na Ko Phangan - 6 listopada

Obraz
Jestem na Ko Phangan. Właśnie siedzę na poczekalni w porcie i dumam. Przemyślenia moje kręcą się wokół tego, że jakoś ciągle nie przynosi mi pobyt tu radości... Dotarłyśmy promem do miasteczka Thong Sala, a potem taksówką lokalną do Ban ChalokmLum. Te taksy to jedna korporacja i cena za przejazd jest z góry ustalona. Nie da rady poza tą mafią gdzieś taniej podjechać. taksówki to takie mini wany z siedzeniami zamiast paki. Pogoda niestety średnia. Generalnie listopad i grudzień jest dość ryzykowny jeśli chodzi o pogodę na Ko Phangan. My trafiłyśmy na tą gorszą możliwą pogodę. Trochę pada i jest pochmurno... ale i tak jest pięknie. Niestety nie udało nam się dotrzeć do plaży Bottle Beach. Jest małe utrudnienie w dotarciu tam ale generalnie można piechotą lub łódką. Piechotą, to średnia myśl bo w terenie nieco górek i gorąco. Nie każdy dotrze... Ale jest! chatka na plaży za 600b noc. Jest cicho, nie ma ludzi... pewnie dlatego ze pogoda jednak średnia. Ciągle jest jednak coś nie...