Posty

SYSTEM KASTOWY

Hindusi wierzą, że jest pięć rodzajów ludzi, z których cztery wywodzą się z ciała pierwszego człowieka. Warny dzielą się na cztery stany: 1. bramini – najwyższy, wywodzący się z ust, głównie kapłani i święci mężowie, 2. kszatrijowie – wywodzący się z ramion, wojownicy i rządcy, monarchowie, 3. wajśjowie – wywodzący się z ud, kupcy, rzemieślnicy; 4. śudrowie – ze stóp, ludność służebna (np. robotnicy rolni, księgowi). Ostatnią, piątą grupą społeczną, której przynależność warnowa nie dotyczyła są dalitowie (tzw. "niedotykalni"). W odniesieniu do stratyfikacji społecznej w Indiach, poprawnym terminem dla słowa kasta jest dźati . Natomiast w odniesieniu do stanów społecznych używa się terminu warna. Podział na dźati (źródłosłów od dźan - urodzić się) jest w Indiach znacznie bardziej rozbudowany. Istnieje około 6-10 tysięcy kast czyli dźati. O pozycji, jaką człowiek zajmuje w tym systemie, decydują jego pochodzenie, kwalifikacje i rodzaj wykonywanej prac...

GOA DALSZY CIAG...

Obraz
Goa da sie lubic... Tu wszystko wyglada zupelnie inaczej... Dzieciaki sa usmiechniete i turysta nie jest dla nich banknotem 100$, wlasciwie to bawia sie na plazy w zbijaka i maja nas w nosie. Dorosli witaja sie z nami na ulicy i nikt nas nie nagabuje, nie naciaga! NIKT NIE CHCE OD NAS KASY!!!! Moj brzuch funkcjonuje juz prawie normalnie a pogoda nie meczy tak jak w miastach. Indie troche mnie do siebie przekonaly ale do zakochania bardzo daleko!!! Jesli tu wroce, to tylko na poludnie lub na polnoc. To co chcialam cale zycie zobaczyc - zobaczylam :-)   A co sie u nas ostatnio dzialo? Poza plazowaniem i odsypianiem 2-tygodniowej wedrowki wypozyczylismy skuter. Zwiedzilismy okolice i sasiednie plaze. Naszym celem byl fort na szczycie gory ale jak sie okazalo skuter byl popsuty i zwyczajnie nie mial sily nas tam wciagnac... Nie dojechalismy do fortu. Chlopak , ktory nam go pozyczyl wiedzial o "niemocy" pojazdu i wiedzial, ze nas tam nie da rady wwiezc ale co tam......

ONLY IN INDIA 3

ZGODNIE Z OBIETNICA...

Obraz

A Z DELHI NA GOA!

Obraz
Piszac o Delhi trzeba koniecznie wspomniec o tym, ze w sierpniu maja sie tu odbyc mistrzostwa gry w krykieta i cale miasto jest rozkopane. W dzielnicy w ktorej spalismy wyburzane sa cale pietra a gruz sypie sie na glowy przechodniow. Takie indyjskie bhp! To jeden z powodow dla ktorego wcale nie chcemy miasta zwiedzac. Dlugo zastanawialismy sie co zrobic z zaoszczedzonym czasem i gdzie bedziemy mogli odpoczac po 14 dniach zwiedzania.. Sprawdzilismy ceny biletow na samolot i... polecielismy na Goa. Na odpoczynek wybralismy oddalona o 70 km od kurortow plaze Agonda. To wlasciwie mala wioska z domkami na plazy daleko od cywilizacji. No moze nie tak daleko bo we wsi sa 3 kafejki z netem :D Co nas uderzylo? Ludzie sa tu inni. Nikt nie zebra, nie zaczepia i nie wyludza. Wszyscy sie usmiechaja i sa zyczliwi. Do tego to koniec sezonu wiec kompletnie nie ma turystow, nawet plecakowiczow, plaze sa puste! Ceny smiesznie male! wlasciwie jestsmy w raju! do tego temperatuta niska jak na goa 30-35...

दिल्ली Delhi

Obraz
Nie bylo mnie na blogu kilka dni wiec nadrabiem wpisy! Indie zaskoczyly mnie pozytywnie!!! Z Jaipuru do Delhi jechalismy pociagiem. Tym razem kupilismy bilety w pierwszej klasie (klimatyzowane otwarte wagony, ok 35zl/os). Pociag byl  mocno zdewastowany a siedzenia w otwartym wagonie ustawione byly jak w samolocie w jednym kierunku. Roznica polegala na tym, ze jechalismy wszyscy plecami do kierunku jazdy!!! natomiast catering, moi mili, na najwyzszym poziomie. Na poczatek male przekaski i slodycze. Po chwili zupa i snaki do przegryzienia. Po godzinie ryz z dwoma sosami i indyjskie pieczywo do tego+warzywa :-o, szokiem byly lody na deser! Ja oczywiscie odpuscilam, a to dlatego, ze moj brzuch nie toleruje tutejszych przypraw! A w Delhi powrot do rzeczywistosci :/ na dworcu rzucili sie na nas taksiarze a naganiacze hotelowi byli tak natarczywi, ze gdy nie reagowalismy na nich, lapali nas za rece i ciagneli na sile... Hotel, ktory namierzylismy wczesniej, okazal sie koszmarem. Zdjeci...

JEST JUZ LEPIEJ :-)

Obraz
Wczesnym rankiem udalo sie zwiedzic stare miasto w Jaipurze :-) chociaz tyle... W drodze powrotnej zlapalismy riksze. Jak zawsze ustalilismy cene i ruszylismy. Dojezdzajac do hotelu postanowilismy jednak dac dzieciakowi wiecej kasy (ustalilismy 20 rupii a chcielismy dac 30) okazalo sie, ze nasz kierowca chce 50!!! Malo tego, urzadzil nam scene i nie chcial przyjac banknotow, rzucil je na ziemie! OTO INDIE PRAWDZIWE!  Facet pstrykal mi zdjecie, odwdzieczylam sie :) Starowka, rozowego mista ... Moze kiedys byla piekna...    Ok 10 m za brama kompleksu palacowego znajdujacego sie na starym miescie. Wyobrazacie sobie tak usyfiony  chodnik w Wawie pod  Kosciolem Sw. Anny???    Przyszlosc narodu! Na widok bialasa pedza i wyciagaja rece po pieniadze... Nie tam ze sa glodne i chca jedzenia...     Jesli w Indiach uzyje sie smietnika, to tylko po to by nadmiar odpadkow spalic! Widok na jedna z ulic (centrum Jaipuru!) A w necie Jaipu...