Posty

JUŻ W DOMU :-)

Obraz
"Miłość do Indii jest trudna. Indie nie są krajem uroczym, i to poczynając od krajobrazu. Kto nie lubi ludzi niech nie jedzie do Indii. Nie można ich zwiedzić w autobusie turystycznym, jadącym od zabytku do zabytku z oczami zamkniętymi na kraj i jego mieszkancow. Byłoby to niewykonalne. Trzeba na kilka tygodni zapomnieć o wierze w racjonalność świata. Jeśli zabraknie nam naiwności, jeśli zapomnimy, że mamy  patrzeć i słuchać, jeśli będziemy chcieli za wszelka cenę wyjaśnić i zrozumieć to co widzimy i sprowadzić wszytko do naszej logiki, porównywać i oceniać... jeśli będziemy je badać wedle naszych metod, możliwie najpoważniej, możliwie najbardziej bezstronnie, to wyciągniemy jeden bezlitosny wniosek: INDIE NIE ISTNIEJĄ! "  autor: Jean-Clade Carrire "Alfabet zakochanego w Indiach " Nasza wyprawa dobiegła końca. Zwiedziliśmy Delhi, Varanasi, Khajuraho, Orchhe, Agre, Jaipur i południowe Goa. W samych Indiach pokonaliśmy odległość 5 727 km. Równie wiele rzeczy zach...

JUTRO WRACAMY DO DOMU!!!

Obraz
Znowu jestesmy w Delhi. Nie ma co o tym miescie nawet pisac... Zmieniam wiec temat... Wyobrazcie sobie sytuacje... Wsiadacie do samolotu. Jest juz ciemno na dworze. Pilot gasi swiatla wewnatrz i przygotowuje sie do startu. Samolot sie rozpedza i co widzicie na pokladzie??? Swiatla komorek!!!!! Wszyscy maja wlaczone telefony!  Nic to, siedzicie i tlumaczycie sobie, ze to tylko zeby grac w gry i na bank kazdy ma wlaczony tryb "samolotowy". Jakie jest wasze zdziwienie gdy podczas ladowania do sasiada ktos dzwoni??? To nie bajka! To nie horror! To nie sen! TO LOT Z GOA DO DELHI... Przypomnialam sobie bardzo ciekawa rzecz. Podczas naszej pierwszej przejazdzki pociagiem, w Deli do wagonu wsiadly dwie kobiety. Wyciagaly do pasazerow reke a ci z przerazeniem w oczach dawali im banknoty! Gdy podeszli blizej okazalo sie, ze to faceci w sari i z makijazem... Dziwne doswiadczenie ale jakos zapomnielismy o nim. Przy kolejnej podrozy pociagiem dowiedzielismy sie, ze to obojniaki!!!!...

SYSTEM KASTOWY

Hindusi wierzą, że jest pięć rodzajów ludzi, z których cztery wywodzą się z ciała pierwszego człowieka. Warny dzielą się na cztery stany: 1. bramini – najwyższy, wywodzący się z ust, głównie kapłani i święci mężowie, 2. kszatrijowie – wywodzący się z ramion, wojownicy i rządcy, monarchowie, 3. wajśjowie – wywodzący się z ud, kupcy, rzemieślnicy; 4. śudrowie – ze stóp, ludność służebna (np. robotnicy rolni, księgowi). Ostatnią, piątą grupą społeczną, której przynależność warnowa nie dotyczyła są dalitowie (tzw. "niedotykalni"). W odniesieniu do stratyfikacji społecznej w Indiach, poprawnym terminem dla słowa kasta jest dźati . Natomiast w odniesieniu do stanów społecznych używa się terminu warna. Podział na dźati (źródłosłów od dźan - urodzić się) jest w Indiach znacznie bardziej rozbudowany. Istnieje około 6-10 tysięcy kast czyli dźati. O pozycji, jaką człowiek zajmuje w tym systemie, decydują jego pochodzenie, kwalifikacje i rodzaj wykonywanej prac...

GOA DALSZY CIAG...

Obraz
Goa da sie lubic... Tu wszystko wyglada zupelnie inaczej... Dzieciaki sa usmiechniete i turysta nie jest dla nich banknotem 100$, wlasciwie to bawia sie na plazy w zbijaka i maja nas w nosie. Dorosli witaja sie z nami na ulicy i nikt nas nie nagabuje, nie naciaga! NIKT NIE CHCE OD NAS KASY!!!! Moj brzuch funkcjonuje juz prawie normalnie a pogoda nie meczy tak jak w miastach. Indie troche mnie do siebie przekonaly ale do zakochania bardzo daleko!!! Jesli tu wroce, to tylko na poludnie lub na polnoc. To co chcialam cale zycie zobaczyc - zobaczylam :-)   A co sie u nas ostatnio dzialo? Poza plazowaniem i odsypianiem 2-tygodniowej wedrowki wypozyczylismy skuter. Zwiedzilismy okolice i sasiednie plaze. Naszym celem byl fort na szczycie gory ale jak sie okazalo skuter byl popsuty i zwyczajnie nie mial sily nas tam wciagnac... Nie dojechalismy do fortu. Chlopak , ktory nam go pozyczyl wiedzial o "niemocy" pojazdu i wiedzial, ze nas tam nie da rady wwiezc ale co tam......

ONLY IN INDIA 3

ZGODNIE Z OBIETNICA...

Obraz

A Z DELHI NA GOA!

Obraz
Piszac o Delhi trzeba koniecznie wspomniec o tym, ze w sierpniu maja sie tu odbyc mistrzostwa gry w krykieta i cale miasto jest rozkopane. W dzielnicy w ktorej spalismy wyburzane sa cale pietra a gruz sypie sie na glowy przechodniow. Takie indyjskie bhp! To jeden z powodow dla ktorego wcale nie chcemy miasta zwiedzac. Dlugo zastanawialismy sie co zrobic z zaoszczedzonym czasem i gdzie bedziemy mogli odpoczac po 14 dniach zwiedzania.. Sprawdzilismy ceny biletow na samolot i... polecielismy na Goa. Na odpoczynek wybralismy oddalona o 70 km od kurortow plaze Agonda. To wlasciwie mala wioska z domkami na plazy daleko od cywilizacji. No moze nie tak daleko bo we wsi sa 3 kafejki z netem :D Co nas uderzylo? Ludzie sa tu inni. Nikt nie zebra, nie zaczepia i nie wyludza. Wszyscy sie usmiechaja i sa zyczliwi. Do tego to koniec sezonu wiec kompletnie nie ma turystow, nawet plecakowiczow, plaze sa puste! Ceny smiesznie male! wlasciwie jestsmy w raju! do tego temperatuta niska jak na goa 30-35...