Posty

Z Ko Phangan do Khao Sok - 10 listopad

Obraz
Zaczęło się od tego, że wieczorem z plecakiem przedreptałam do naszej wioski. Wątpliwa przyjemność łazić nocą w ciemności :/ Tam facet z biura turystycznego zawiózł mnie do portu na prom... potem jedyne 7h na statku "sypialny,". Ciekawe dość przeżycie, bujało...      Potem czekałam godzinę w porcie aż przypłynie kolejny statek, żeby zostać zabrana do biura turystycznego w Suratani... eh... a jak tam dojechaliśmy ze stadem innych turystów, kazali mi znowu zapakować się do samochodu i zawieźli na dworzec autobusowy. Przy czym taksiarz chciał wyłudzić kasę za podwiezienie mimo, że cala drogę do Khao Sok opłaciłam w biurze na wyspie...   W busie poznałam 3 os z Hiszpanii, mieli po 21 i 23 lata. Ponad miesiąc w Tajlandii. Doszliśmy do wniosku, że dla oszczędności bierzemy jeden pokój. Jednak jak zorientowali się jakie ceny są w Khao Sok, postanowili wyjechać... tego samego dnia.     Szkoda bo bardzo fajna ekipa. Wstępnie ustaliliśmy, że wyci...

Ko Phangan ostatni dzień - 9 listopada

Obraz
Dziś ostatni dzień plażingu. Moja dotychczasowa kompanka zmieniła plany i popłynęła na kolejna wyspę. Wyszło w sumie dobrze. Ja dziś odpoczywam i nadrabiam wpisy, a nocą ruszam w stronę lądu i Parku Narodowego Khao Sok. Dziś do Bangkoku doleciał Michał, kolejny towarzysz, a  12 listopada dołączy do nas Asia. Bardzo się cieszę z nowego towarzystwa i obiecuję sobie, że kolejnym razem bardziej przyłożę się do wyboru kompana podróży. W końcu chodzi o to aby się dogadać, dzielić koszty i dobrze bawić. Jeśli dwie z tych rzeczy się nie pokrywają, lepiej zostać samemu :)   Dziś trochę odsypiam, odpoczywam i nadrabiam bloga. Wreszcie szczęśliwa ;) pogoda średnia. Burze i deszcz na zmianę ze słońcem. Mam nadzieje, że mój prom odpłynie ;) jeśli nie będę zmuszona zrezygnować z wizyty w Khao Sok. Niech się dzieje wola nieba.... ;)      

Bottle Beach - 8 listopada

Obraz
Kolejny dzień ... czas na spacer na Battle Beach i do wodospadu Than Prawet. Z mapy wynika, że to ok 4-5 km w sumie. Do plaży jakieś 2,5 ale wiemy, że będą górki. Droga zapowiada się ciekawie... Do tej pory było pod górę. Trasa oznaczona jest butelkami, które zostawili zapewne turyści. Na szczycie trochę więcej butelek. Bottle Beach Jest ładnie choć ta niedostępność Trochę zniechęca do zamieszkania tu, a może zwyczajnie u nas się już zadomowiłam :) z drugiej strony niedostępność jest zaleta... W drogę do wodospadu... Wodospad wielkiego wrażenia nie zrobił... w sumie ze spaceru zrobił się trekking bo droga trudna. ile faktycznie kilometrów miała ? Myślę ze ok 4,5w jedną stronę. Z plecakiem byłoby ciężko się tam dostać. Jeśli wybieracie się tam na dłużej to sugeruje łódź lub zostańcie przy dziennym wypadzie tak ja to zrobiłam. A na spacer zabierzcie dużo wody...  

Zatoka Chaloklum i plażing - 7 listopada

Obraz
Dziś bajeczny dzień. Moja towarzyszka postanowiła wybrać się na całodzienne spacer, a ja chciałam trochę odpocząć na plaży. Wyszło piękne słońce, więc spędziłam kilka godzin w wodzie, a potem wybrałam się do najbliższej wioski. Co ciekawe dziś wreszcie poczułam radość z bycia tutaj... właśnie kiedy zostałam sama... układania chyba wreszcie pasuje...      widok z chatki Tym razem też wyjechał ze mna żółw... Był już w Indiach na Kamczatce. Podróżnik... ;) Po plażingu spacer do wioski Ban Chaloglum. Tak wygląda droga do wioski. Plaża w wiosce. Wioska. Tak na koniec namiary na miejsce w którym śpię. Polecam bo niedrogo i pięknie. 600b za noc chatka. I na deserek...  

Z Bangkoku na Ko Phangan - 6 listopada

Obraz
Jestem na Ko Phangan. Właśnie siedzę na poczekalni w porcie i dumam. Przemyślenia moje kręcą się wokół tego, że jakoś ciągle nie przynosi mi pobyt tu radości... Dotarłyśmy promem do miasteczka Thong Sala, a potem taksówką lokalną do Ban ChalokmLum. Te taksy to jedna korporacja i cena za przejazd jest z góry ustalona. Nie da rady poza tą mafią gdzieś taniej podjechać. taksówki to takie mini wany z siedzeniami zamiast paki. Pogoda niestety średnia. Generalnie listopad i grudzień jest dość ryzykowny jeśli chodzi o pogodę na Ko Phangan. My trafiłyśmy na tą gorszą możliwą pogodę. Trochę pada i jest pochmurno... ale i tak jest pięknie. Niestety nie udało nam się dotrzeć do plaży Bottle Beach. Jest małe utrudnienie w dotarciu tam ale generalnie można piechotą lub łódką. Piechotą, to średnia myśl bo w terenie nieco górek i gorąco. Nie każdy dotrze... Ale jest! chatka na plaży za 600b noc. Jest cicho, nie ma ludzi... pewnie dlatego ze pogoda jednak średnia. Ciągle jest jednak coś nie...

Bangkok - 5 listopada

Obraz
Taki jakiś średni dzień... bąble na nogach już się porobiły od dreptania w upał w sandałkach. Moja współtowarzyszka postawiła sobie za cel nie stracić dnia jak wczoraj i go nie przespać więc wstała przed 7 rano. Bangkok wtedy otwiera dopiero jedno oko. Ja tam jestem na wakacjach, a zrywam się przed 8 w normalnych warunkach tylko jeśli musze iść do pracy lub cos jest ważnego zaplanowane. Ruszyłyśmy oczywiście piechotą w stronę ZOO. Po drodze takie widoki...       Naszym celem nie było samo ZOO ale Pałac Vimarnmek. Ciekawe jest to, że pałac rozpoczęto budować na wyspie Ko Si Chang. Ok 1901 r. Król Chulalongkorn postanowił przenieść budowę do Bangkoku. Pałac podobał mi się bardzo. Pierwszy raz widziałam budowlę ze złotego drzewa tekowego. Do tego jest to największa budowla tego typu na świecie. Niestety zdjęć wewnątrz nie można robić. Ciekawostką jest też fakt, że znajdował się tam pierwszy w Tajlandii prysznic i korzystał z niego właśnie król. Wstęp do...

Bangkok - 4 listopada

Obraz
Bangkok to głównie nieciekawe ulice... brudna rzeka, korki, autoriksze, bazary i świątynie. Czasem jakiś pałac. Ale po kolei. Wat Po, świątynia, która słynie z posągu Leżącego Buddy. Jego długość to 45m a wysokość 15. Leży on tam sobie, bo został właśnie jest ukazany w stanie przechodzenia w nirwanę. Dość tam ma Budda klaustrofobicznie, bo jest wciśnięty w budynek niewiele większy od niego. Ciężko więc zrobić zdjęcie, które ukaże go w całości. Ja nakręciłam filmik ;) Właściwie to muszę się tu na forum do czegoś przyznać. Tajlandia nie była nigdy moim wymarzonym celem. Mój stosunek do niej jest zatem dość "luźny". Owszem chcę coś zobaczyć ale nie mam parcia. Wejdę to Wejdę, a jak nie to nie. Ogólnie świątynia robi wrażenie zwłaszcza po południu kiedy światło słoneczne robi się cieplejsze. Tu dotarłyśmy dość późno. Zmiana strefy czasowej zrobiła swoje o spałyśmy dość długo. A właśnie, właśnie zapomniałam wspomnieć, że na początkowym etapie mojej dwumiesięcznej wyprawy mam to...